środa, 3 sierpnia 2016

Prolog

Witajcie, małą uwaga dotyczy tego, iż hiperłącze do słowa "przebrać" nie otwiera się prawidłowo, jednak nie mogę tego zmienić, dlatego wystarczy w linku tego hiperłacza na samym początku dopisać literkę "h" aby było "http". Miłego czytania!!! :)
_____________________________________________________________
Cześć, jestem Anna, mam 17 lat i po wakacjach będę szła do drugiej klasy technikum o profilu technik analityk. Moja mama Barbara ma 40 lat i jest z zawodu prawnikiem, mój tato Adam ma 43 lata i jest cenionym prokuratorem, mam też brata Alex'a, który teraz powinien mieć 20 lat, jednak go z nami nie ma... Gdzie jest? Nie mamy pojęcia, pewnego dnia wyszedł z domu z walizkami i powiedział, ze tak będzie dla nas lepiej i abyśmy go nie szukali. Oczywiście nie posłuchaliśmy go i szukaliśmy, jednak na daremno. Mieszkamy w Polsce, a dokładniej w Gdańsku. Mimo, że mamy bardzo dużo pieniędzy staramy się nie wywyższać od innych. Ale dość już o nas, opowiem wam historię, która spotkała moją rodzinę, a w szczególności mnie i mojego brata. A tak to się zaczęło.
-Kochanie, zejdź na dół do salonu! Mam z tatą bardzo ważną wiadomość dla Ciebie.
-Już idę!
Gdy już schodziłam po schodach, nie wiedziałam, że ta decyzja zmieni całe moje życie.
-Co się stało?
-Skarbie, wraz z tatą dostaliśmy dużo bardziej opłacalną pracę,
-No to chyba dobrze?
-Tak, oczywiście, jednak ta praca wymaga od nas przeprowadzki do Wielkiej Brytanii.
-Ohh.. Rozumiem, zgodziliście się?
-Jeszcze nie, chcieliśmy pierw się Ciebie zapytać czy zgadzasz się na przeprowadzkę do Londynu?
-Cóż, to kiedy wyjeżdżamy?
-Na prawdę się zgadzasz?!
-No jasne, wy będziecie szczęśliwi i mi w przyszłości będzie łatwiej znaleźć pracę, więc?
-Tak się cieszę, mamy samolot za 5 godzin, pójdę zarezerwować bilety lotnicze, więc chodźmy się pakować o 15 spotykamy się na dole i o 17 wylatujemy.
-Dobrze, to do zobaczenia za 3 godziny!!
I zaczęło się pakowanie wszystkich rzeczy. Nie miałam tu w Gdańsku zbytnio przyjaciół, po prostu nie ufałam nikomu, na tyle aby wyjawić mu wszystkie moje sekrety, więc nie miałam problemu typu, że muszę się pożegnać ze wszystkimi, wystarczyło mi to, że napisałam na Facebook'u „Londynie, przywitaj mnie za kilka godzin ładną pogodą, bo powiększysz się o jedną rodzinę!!!”. I tak po 2 i pół godzinie byłam spakowana, poszłam jeszcze do łazienki się przebrać, zrobiłam sobie lekki makijaż i byłam gotowa. Gdy zeszłam na dół tato wziął ode mnie bagaże i schował do samochodu i powiedział, że możemy odjeżdżać, więc wszyscy zapakowaliśmy się do auta i wyjechaliśmy. Po pół godzinie byliśmy na lotnisku gdzie czekał na nas mój wujo, brat mamy, aby zabrać samochód, który mój tata dał mu w prezencie. Po pożegnaniu i przekazaniu kluczyków poszliśmy na odprawę i 20 minut później siedzieliśmy w samolocie. Gdy wybiła 17 poinformowano nas, abyśmy zapieli pasy bo przystępujemy do startu. Cały lot przespałam z zapiętymi pasami, dlatego obudzono mnie dopiero gdy czas lotu się skończył. Ruszyliśmy na postój taksówek i pojechaliśmy do pierwszego lepszego hotelu w którym mieliśmy zostać przez około tydzień dopóki moi rodzice nie załatwią wszystkiego odnośnie pracy i naszego nowego domu.
Tak właśnie zaczęła się nasza historia, historia rodziny Rogoskich.


Mam nadzieję, że Prolog wam się spodoba i już nie długo pierwszy rozdział :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz